piątek, 13 stycznia 2012

Nie dla psa kiełbasa

Aga wzieła sobie z lodówki parówkę.
 - Mogę? - pyta gryząc już pierwszy kęs
Postanowiłam się ponabijać...
 - Możesz - odpowiadam - z lodówki wziełaś?
 - Tak - odpowiedziała z pełną buzią
 - A to ta, co pies nie chciał...
Agnieszka nie potrafiła przełknąć parówki i widzę że zaczyna ją zbierać na wymioty. Mąż też zauważył co się święci i mówi:
 - Aguś, jedz, mama żartuje. Przecież jak pies czegoś nie chce zjeść to nie wkładamy tego do lodówki.
Argumenty zadziałały, Aga nadal wcina parówkę, ale patrzy na mnie dziwnie, więc postanowiłam ją skołować maksymalnie:
 - Tata mówi prawdę, Myszko, nie wkładamy do lodówki. Staramy się wam dawać od razu.

Tak wiem jestem wredna :-D

3 komentarze:

  1. aaaaa hahahahahahhaha, no rewelka :D :D uśmiałam się do łez!

    OdpowiedzUsuń
  2. Matka-Nie-Polka15 stycznia 2012 10:26

    hehehehe, złośliwcy :P

    OdpowiedzUsuń