środa, 11 lipca 2012

Dziś

Dziś jakiś dziwny dzień jest. Od samego rana.
Wstałyśmy z Młodą przed 7 i o 8 już byłyśmy na spacerze z psem. Po drodze spotkałyśmy panią sąsiadkę, ta standardowo zaczęła nawijkę do Młodej. Nawijkę pt. "a titititi", taka nawijka to moment dla mnie, moment na wyłączenie się. Ale nagle coś co mówiła sprawiło  że zostałam prawie siłą postawiona na nogi:

  ..."i jak ładnie wyglądacie z mamusią, obydwie jednakowo ubrane. Jak to ładnie wygląda..."

Rzuciłam okiem na Młodą - rybaczki i wściekle różowa bluzka, rzuciłam okiem na siebie - klon. Kuźwa, jak to możliwe?? Ale wstyd.

4 komentarze:

  1. hehehehehehe, to jeszcze pieskowi różową obróżkę i smycz i będzie jak znalazł :)

    OdpowiedzUsuń