środa, 20 marca 2013

W świątecznym klimacie

Aga wróciła dziś ze szkoły radosna jak skowronek.
 - Była dziś super plastyka, robiliśmy kartki wielkanocne
 - Co narysowałaś? - spytałam zainteresowana, bo znam niestandardowe podejście mojej córki do tego typu tematów.
I tym razem moja intuicja nie zawiodła...
 - Narysowałam zajączka znoszącego czekoladowe jajka
 - Skąd je znosił ? - spytałam, mając nadzieję, że jednak może ze schodów, albo po drabinie...
 - Znikąd - zaśmiało się moje dziewczę - On tak kucał i znosił wielkie czekoladowe jajo.... jak kura....



sobota, 16 marca 2013

Kaczki

Zimują kaczuchy na Wiśle. Tradycją naszą już się stało, że chodzimy nad rzekę kilka razy w tygodniu i dokarmiamy ptaszydła. Dziś też byliśmy. Wszystkie ptaszory rzucały się na bułkę jak szalone, oprócz 4, które trzymały się raczej na uboczu.
Kiedy skończyło się pieczywo Aga dojrzała samotników:
 - ooooo, tamte 4 nic nie zjadły.... głodne są - przejęła się
 - I co teraz zrobimy? - spytałam - bułka się skończyła
 - Ja wiem - wypalił Sebek - zjemy je!!!! Nie będą się męczyć...






A z innej beczki... Kilka sesyjnych zdjęć Młodej :)





niedziela, 3 marca 2013

Modelka


Ewa brała wczoraj udział w sesji zdjęciowej :)
Trochę bałam się czy będzie chciała współpracować, czy nie włączy się jej opcja "teraz tylko u mamy na rękach", ale nic z tych rzeczy :D
Przez pierwsze 5 min rozglądała się badawczo i wszystko i wszystkich obserwowała bacznie, a potem jej zachowanie przeszło moje najśmielsze oczekiwania.
Zachowywała się jakby dobrze wiedziała co ma robić :D
Zabawy było tyyyyyyyleeeee, że głośno protestowała, kiedy trzeba było wracać do domu. Każdy nowy strój komentowała głośnym "łaaaaaaaał" czym zjednała sobie sympatię pani fotograf, no i najważniejsze, każdy pomysł psytrykającej Ewka realizowała w 100%.

Teraz czekamy na efekty sesji. Pierwsze fotki mają być za ok. 2 tyg :)

Właśnie dostałam pierwsze zdjęcie


czwartek, 28 lutego 2013

Magik, czyli post niepoprawny politycznie

Wziełam syna, najmłodszą córę i psa na spacer. Sebastian trzymał smycz, ale zbyt lekko. Psiowy szarpnął smycz wysmyrknęła się Młodemu z ręki, Młody wykonał kilka ruchów w powietrzu jakby odganiał się od natrętnych os i na końcu chwycił smycz spowrotem.
 - Widzisz jaki jestem magik - stwierdził dumnie - nie tylko to potrafię
 - Co jeszcze jest w twojej mocy? - spytałam
 - No na przykład patrz... leci samolot, tam wysoko... Ja pluję i spada
 - Ślina na ciebie?
 - Nieeeee, samolot na brzozę


czwartek, 14 lutego 2013

Walentynki

Mąż mój ze starszymi dzieciakami na nartach zasuwają od tygodnia, a my z Ewą same w domu. Koło 11.00 do drzwi zapukała miła pani, okazało się że jest z poczty kwiatowej.
Dostałam różę. Czerwoną z serduchem. Bez bilecika.

I miałam zagwózdkę.

No bo tak...
po pierwsze -  mąż mój to zagorzały przeciwnik walentynek
po drugie -  zastanawiałam się co zrobić. Z jednej strony właściwie tylko od niego mógł być owy kwiatek, ale z drugiej skoro nie uznaje tego święta...?

Dzwonić czy nie?
Jeśli zadzwonię a to nie od niego - będzie kwas, jeśli nie zadzwonię, a to od niego - też będzie nie fajnie...

Zaryzykowałam. Ufff, trafiony zatopiony ;)


Ps. Uczucie, kiedy dostaje się w ten sposób kwiaty, w momencie kiedy się tego zupełnie człowiek nie spodziewa - nie do opisania ;)


piątek, 8 lutego 2013

Prywata

Próbuję rozkręcić biznesik :) Serdecznie zapraszam w moje progi :)

CUDAKI - pluszaki jedyne takie

Antykoncepcja

Siedzimy wczoraj całą rodzinką nad pączkami i nagle rozpoczyna się poważny temat:
Aga - A co to jest antykoncepcja
Ja - sposób zabezpieczania się przed niechcianą ciążą
Aga - A ty stosowałaś kiedyś antykoncepcję?
Ja - Tak
Sebek - Jak patrzę na Agę, Ewę i mnie to chyba ci to zabezpieczanie nie wyszło....

Kurtyna.