piątek, 11 października 2013

Skąd się biorą dzieci?

Wszystko zaczęło się od dowcipu opowiedzianego przez Sebka.

"Jasiu pisze list do Mikołaja.
Drogi św. Mikołaju, nie chcę w tym roku prezentów,chciałbym tylko braciszka.

Mikołaj odpisał:

Przyślij do mnie mamusię"

Wszyscy sie śmieją, Aga siedzi i myśli... W końcu mówi:
- nie rozumiem
- sebek, wytłumacz jej - powiedziałam synowi, ponieważ ten zaśmiewał się w głos

Sebek odchrząknął i zaczął wywód...

- Aga, wszyscy wiemy, że bociany przynoszą dzieci, tak? No to przylatuje taki bocian i mama musi mu najpierw dać....

Próbował jeszcze przekrzyczeć salwę śmiechu, że dziecko musi dać, ale chyba nie dał rady :)))))

niedziela, 22 września 2013

Rozmowy matki z dziecieciem

Prowadzę samochód. Moja dwulatka siedzi za mną. Kontakt wzrokowy - minimalny, tyle co we wstecznym lusterku. Nagle Młoda pyta:
 - Mama, co to?
Ja odruchowo:
 - Ale co?
 - To
 - Nie wiem
 - Nie?!?!?!?
 - Nie
 - Ja wiem
 - Wiesz?
 - Yhy
 - To co to jest?
 - To!

No.

sobota, 21 września 2013

Super siostry i super moce :D


Walka

Sebek gra na komputerze. Przyszła do niego Ewa
 - Ej, ja gra!
 - Nie, teraz ja gram
 - Ty nie gra, ja gra
 - Ewa sio stąd
 - Ja nie sio, ty sio!!

Pieśń o żołnierzach z Westerplatte

 - Mamo, przepytasz mnie z wiersza?
 - Oczywiście

Uzbrojona w książkę, rozsiadłam się w fotelu, a Młody stanął przede mną i deklamuje:

"Kiedy się wypełniły dni
i przyszło zginąć latem,
prosto do nieba czwórkami szli
żołnierze z ŁESTERPLEJT"


Padłam :D

piątek, 20 września 2013

Lylam, czytaj kuleczka (nie dla wrażliwych)

 - Mamoooo....
 - Co sie stało córciu?
 - Lylam baaaam....
 - Kuleczka ci spadła?
 - Tak

Dziecku spadła kuleczka, nie mam pojęcia jaka, ale nieszczęście w związku z tym wielkie, więc padłam na kolana i razem z dziecięciem szukam. Kulka jakby pod ziemię się zapadła. Nie ma i koniec.
W pewnym momencie Młoda wpakowała sobie palucha do nosa, pogrzebała i pomieliła coś w paluchach, po czym rzekła:

 - Mama, o-o! - zagadnęła wyraźnie ucieszona
 - Co?
 - Lylam mam!

Zrobiła sobie drugą, a ja poszłam się chichotać na myśl jakiej kulki szukałam chwilę temu.



czwartek, 5 września 2013

Zakupowo

Byłam dziś w sklepie z Ewą. Idzie jesień, trzeba więc młodej zmienić garderobę. Weszłam w dziewczęce ubranka i utonęłam w zachwycie. Króliczki, kotki, misiaczki, wszystko piękne i słodkie do bólu. Wybrałam bluzeczki i piżamkę. Przyszła młoda, która w tym czasie podziwiała pociągi na półkach w dziale zabawkowym.
 - Zobacz jakie ładne bluzeczki ci wybrałam - i pokazuję młodej koszulinę z kociaczkiem.
 - Nie to! - odkrzyknęło mi dziewcze
 - Nie? Nie podoba ci się? - spytałam zdziwiona i nieco zbita z tropu
 - Nie!
 - A co ci się podoba?
I młoda ruszyła przegląda ciuchy, w końcu przyniosła mi bluzę...


 - Chcesz koszulkę z dinozaurem????
 - Mhm - zrobiła rozanielone oczy i przytuliła bluzę na znak jak bardzo ją kocha.

Co było robić....Kupiłam.